Katechezy

Drodzy Parafianie!

Święta wielkanocne są świętami zwycięstwa Chrystusa nad złem, grzechem i śmiercią. Tego zwycięstwa nie może nam odebrać żadna sytuacja zewnętrzna, tak jak dzisiaj jesteśmy pozbawieni splendoru zewnętrznego największych świąt chrześcijaństwa. W Jezusie możemy wszystko. W Jezusie nie ma żadnej przeszkody. Pascha Jezusa to przejście ze śmierci do życia. Tę prawdę chcemy dziś powiedzieć jeszcze mocniej niż zazwyczaj, gdy pośród nas wydają się dominować bolesne przeżycia i strach związane z rozszerzającym się wpływem wirusa. Nie zapominajmy, że krzyż naszego lęku trzyma w ręku zmartwychwstały Chrystus. Pascha Jezusa uczy, że po nocy zawsze następuje dzień. 

Czujemy się bezradni, wydani na pastwę losu, tak jak Jezus w czasie Wielkiego Piątku. Jednak spoza tych przeżyć, a może właśnie z ich głębi przedziera się ku nam światło, pochodzące od Chrystusa zmartwychwstałego, prawdziwego Króla wieków, z krzyżem i chorągwią Zwycięscy w ręku. Wielki Piątek prowadzi do Zmartwychwstania, a Zmartwychwstanie otwiera nam drogę do przyjęcia Ducha Świętego, który umacnia, oświeca i ożywia nasze życie. To jest Pascha Jezusa, który daje życie.

Umiłowany nasz wielki Rodak, Jan Paweł II, dźwigając jarzmo posługi Piotrowej wobec całego Kościoła i świata, od początku do końca swego pontyfikatu powtarzał z mocą do wszystkich ludzi: „NIE LĘKAJCIE SIĘ!”. 

Właśnie to: „Nie lękajcie się!” jest aklamacją ewangeliczną i paschalną. Misterium Paschy Jezusa uobecniane w Kościele przez działanie Ducha Świętego daje nam obiektywną podstawę ufności i nadziei. Jan Paweł II i siostra Faustyna przypomnieli światu te jakże ważne słowa: „JEZU, UFAM TOBIE!”. Zakotwiczeni w przejściu Jezusa ze śmierci do życia pozbywamy się lęku i z nadzieją patrzymy w przyszłość.

Jak przeżyć te Święta?

Módlmy się w tym czasie tęsknotą za Jezusem Eucharystycznym. Módlmy się w domu i módlmy się tęsknotą za Eucharystią. Czytajmy Pismo Święte, odmawiajmy Różaniec. Wierzący zostali pozbawieni wymiaru publicznego i zewnętrznego swojej pobożności, ale nie zostali pozbawieni wymiaru wewnętrznego, duchowego. Zostaliśmy pozbawieni zewnętrznego splendoru świąt, ale nie zostaliśmy pozbawieni obecności Jezusa w naszych sercach. Nie możemy przeżyć tych świąt w sposób tradycyjny, ale to nie znaczy, że przeżyjemy je źle. Obecna sytuacja wymusza pogłębienie życia wewnętrznego. Jezus mieszka w moim sercu. Co z tym zrobię zależy ode mnie. Transmisje telewizyjne są tylko pomocą, najważniejsze jest życie wewnętrzne. Przypomnijmy sobie słowa św. Pawła: „Umiem cierpieć biedę, umiem też korzystać z obfitości. Do wszystkich w ogóle warunków jestem zaprawiony: i być sytym, i głód cierpieć, korzystać z obfitości i doznawać niedostatku. Wszystko mogę w Tym, który mnie umacnia” (Flp 4, 12-13).

Wspominając w kwietniu 15 rocznicę śmierci św. Jana Pawła II, naszego ojca, mamy świadomość, że on jest naszym wielkim orędownikiem przed obliczem kochającego Ojca. Niech nas wspiera. Módl się za nami św. Janie Pawle II!

ks. Piotr Borys, Proboszcz